Rada Miejska w Augustowie. Radni nie wygasili mandatu Mirosławowi Zawadzkiemu i nie odwołali zastępcy burmistrza

Helena Wysocka
Helena Wysocka
Screen
Udostępnij:
Wczoraj (15.07) Rada Miejska w Augustowie nie wygasiła mandatu koalicyjnemu radnemu Mirosławowi Zawadzkiemu. Nie przyjęła też apelu o odwołanie zastępcy burmistrza

Mirosław Zawadzki jest przedsiębiorcą, który działa na rynku od trzydziestu lat. Prowadzi m.in. stację demontażu pojazdów, sprzedaje części samochodowe i świadczy usługi dźwigowe. W 2018 roku, z rządzącego Augustowem komitetu Nasze Miasto uzyskał mandat radnego. Jednocześnie, jak wynika z informacji udzielnych przez burmistrza wykonuje usługi oraz dostarcza towary do urzędu i podległych mu spółek. Miasto w sklepie należącym do radnego kupowało płyny, ściereczki, zapachy, wycieraczki czy żarówki. Ale też zapłaciło za naprawę oraz holowanie samochodu, wymianę oleju czy koła. Firma radnego świadczyła też usługi m.in. na rzecz spółek miejskich. W sumie, w latach 2018-2021 otrzymała od miasta lub podległych mu spółek i jednostek kwotę ok. 460 tys. złotych.

Nieprawidłowości dostrzegli opozycyjni radni i w maju tego roku złożyli wniosek o wygaszenia Zawadzkiemu mandatu. W odpowiedzi usłyszeli, że sieją ferment i powinni wstydzić się swoich destrukcyjnych działań. Koalicja przypominała też - choć nikt tego nie kwestionował - że Zawadzki jest uczciwym przedsiębiorcom. Po kilkugodzinnej, burzliwej dyskusji, w wyniku głosowania za pozbawieniem mandatu Zawadzkiego opowiedziało się tyle samo osób co przeciw. Uchwała nie została więc podjęta.

Sprawą zainteresował się wojewoda i 5 lipca zwrócił się do rady miasta z wnioskiem o wygaszenie mandatu Zawadzkiemu, ponieważ - jak argumentuje - radny łamie zapisy ustawy o samorządzie. Wczoraj (15.07) koalicyjni radni znowu stanęli murem za swoim kolegą i znowu nie podjęli uchwały. Co dalej? Mandat z pewnością lada dzień wygasi w drodze rozporządzenia wojewoda, a radny będzie mógł zaskarżyć tę decyzję do sądu administracyjnego.

Natomiast bez dalszego biegu pozostanie apel opozycji o odwołanie Filipa Chodkiewicza z funkcji zastępcy burmistrza. Oponenci zarzucili mu, że podczas koncertu na powitanie lata promował występy artystów nawołujących do patologicznych zachowań - zażywania narkotyków, spożywania alkoholu czy agresji wobec policji. Zapraszał na wydarzenie w szkole, a później zapowiadał koncert ze sceny. Bezpośrednio po tym na scenę wszedł Wac Toj i wykonał utwór Kapitan, którego treść zaczynała się od: jaramy jointa...

Wiceburmistrz tłumaczył, że wykonawców wskazała młodzież, która współuczestniczyła w organizacji wydarzenia. Natomiast koalicja nie pozostawiła na autorach apelu suchej nitki.
- Co jaraliście, że taki apel wystosowaliście? - drwił radny Tomasz Dobkowski.
A Dariusz Ostapowicz nazwał opozycyjnych radnych "fałszywymi stróżami moralności"
- To działanie polityczne - oceniał.

Wniosek przepadł w głosowaniu.

Za przyjęciem wniosku opowiedziało się 10 rajców. Przeciw - 11.

Czym jest długi COVID-19?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie