Mieszkańcy Augustowa nie zgadzają się na budowę ulicy Sybiraków

Helena Wysocka
Helena Wysocka
Udostępnij:
Kostka ułożona w rybią łuskę, stylowe lampy, ławki i dużo zieleni – tak ma wyglądać deptak, który chcą wybudować władze miasta. Problem w tym, że ulica ma przebiegać w większości po gruntach prywatnych, a ich właściciele nie zgadzają się na inwestycję.

– Zasługujemy na godne życie, a wy chcecie je nam odebrać – denerwują się. – Zieleni na tym deptaku będzie mniej niż teraz mamy w ogródkach, a do tego dojdą spaliny i hałas. Nie ma na to naszej zgody!

Chodzi o ulicę Sybiraków, która ma połączyć Hożą i księdza Ściegiennego , a przy okazji upamiętnić zsyłkę mieszkańców na Sybir. W piątek (26.11), w tej sprawie odbyło się spotkanie z zainteresowanymi mieszkańcami w Ratuszu. Magdalena Sokołowska, kierownik wydziały inwestycji urzędu miasta wyjaśniła, że samorząd planuje urządzić woonerf, czyli 200-metrowy deptak różnej szerokości z którego korzystać będą piesi i rowerzyści. Ma on być wyłożony kostką, oświetlany stylowymi lampami i ozdobiony krzewami oraz trawami. Miasto nie wyklucza, że zamontuje również od strony prywatnych posesji ogrodzenie z pnączami. Ruch samochodowy miałyby być znacznie ograniczony. Na deptak mogłyby wjechać tylko właściciele sąsiadujących z nim posesji.
Filip Chodkiewicz, zastępca burmistrza miasta mówił, iż właściciele wywłaszczonych gruntów otrzymają rekompensaty, których wysokość określi powołany przez starostę rzeczoznawca. Poinformował też, że urzędnicy na budowę tej drogi pozyskali około miliona złotych dotacji od wojewody, a inwestycja zmieniłaby centrum miasta na przyjaźniejsze. Ponadto umożliwiłaby lepszą ekspozycję i dojście do tworzonego właśnie w dawnym Domu Turka muzeum obławy augustowskiej. Nieruchomością zarządza Instytut Pileckiego, którzy jest przychylny pomysłowi budowy deptaka. Za jego realizacją opowiedziała się też miejscowa Sybiraczka Barbara Czartoryska.

– Nam, czyli ludziom, którzy żyli w piekle na ziemi ta ulica jest potrzebna, ponieważ już odchodzimy i chcemy pozostawić po sobie dla potomnych jak najwięcej pamiątek – uzasadniała.

Ale do większości zgromadzonych w urzędzie mieszkańców te argumenty nie trafiły. Ludzie przypomnieli, że inna ulica miejska równie dobrze, a może i lepiej może upamiętniać zsyłkę na Syberię. Ot, choćby na Borkach gdzie znajduje się też pomnik Sybiraków.
Właściciele działek, które mają być w części zajęte pod drogę obawiają się, że ich posesje stracą na wartości i obniży się im standard życia. Przede wszystkim dlatego, że na Sybiraków będzie głośno.
– Deptak można urządzić w innym miejscu, np. na ulicy Hotelowej – sugerowali mieszkańcy. – Po co wywalać pieniądze na coś czego nie chcemy.
Z kolei opozycyjny radny Marcin Kleczkowski zastanawiał się głośno po co w mieście taka „betonoza”.

– Błonia betonowane są coraz bardziej i to wystarczy – mówił. – Po co z butami wchodzić na cudzą własność. A co do miejsc pamięci to najpierw zadbajmy o te, które już istnieją.

Przeciwny inwestycji był też Marian Dyczewski, prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Augustowskiej. - Skoro ludzie nie chcą, to po co na siłę ich uszczęśliwiać? – pyta działacz. – Władze miasta powinny słuchać mieszkańców, a nie realizować własne, niczemu nie służące pomysły.
Dodajmy, że deptak ma być budowany w ramach specustawy. A to oznacza, że jeśli władze miasta zdecydują się na inwestycję to może ona być realizowane wbrew woli właścicieli gruntów. Ostateczna decyzja w tej sprawie powinna zapaść w ciągu kilku tygodni.

Czym jest długi COVID-19?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie