Rzecznik Praw Dziecka i Komenda Wojewódzka Policji wyjaśniają, czy policjanci z Sejn przekroczyli swoje uprawnienia

Helena Wysocka
Helena Wysocka
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Archiwum
Policjanci z Sejn przez ponad 30 godzin przetrzymali nastolatka podejrzewanego o... wytłuczenie szyby. – Potraktowali jak bandytę – twierdzi jego ojciec. – Byli nerwowi, wulgarni. W drodze do Policyjnej Izby Dziecka skuli mu ręce i nie zdjęli kajdanek nawet wtedy gdy źle się poczuł i zwymiotował.

Sejneński sąd, gdzie rodzice Emila złożyli zażalenie na jego zatrzymanie stwierdził, że było ono „niezasadne, nielegalne i niesprawiedliwe” i ta decyzja jest już prawomocna. Policja odmawia komentarza. Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Dziecka.

13 czerwca, w środku nocy ktoś wytłukł szybę w leśniczówce w Gibach. To powiat sejneński, więc sprawą zajęli się tamtejsi policjanci i jedenaście dni później pojawili się w gospodarstwie rodziców Emila. Choć chłopak był w domu, szykował się do szkoły, funkcjonariusze przeszukali budynki, a następnie zabrali 15-latka na komendę. Tam maglowali go przez niemal osiem godzin. Matka Emila twierdzi, że mundurowi nakłaniali, by przyznał się do wytłuczenia szyb i używali przy tym słów niecenzuralnych. Pod koniec dnia doszli do wniosku, że 15-latek będzie bardziej spolegliwy jeśli spędzi noc w Policyjnej Izbie Dziecka. A, że na Suwalszczyźnie takiej izby nie ma to skuli chłopakowi ręce, wpakowali go do radiowozu i powieźli do Białegostoku. Podobno nie zdjęli kajdanek nawet wtedy, gdy w drodze 15-latek źle się poczuł i zwymiotował.
Kolejnego dnia przywieźli Emila do Sejn, na komendę i ponownie przesłuchiwali. Ostatecznie, gdy szedł w zaparte, zwolnili do domu.

– Syn wrócił jak wrak człowieka – dodaje ojciec. –Zamknął się w sobie, ma lęki, nie chce wychodzić z domu. Obawia się, że znowu pod byle pretekstem go zatrzymają. Musieliśmy szukać opieki specjalistów.

Rodzice Emila złożyli skargę na bezpodstawne zatrzymanie syna do sądu, a ten nie pozostawił na policjantach suchej nitki. Podczas posiedzenia, które odbyło się 13 lipca stwierdził, że zgromadzone w sprawie dowody – nagrania z kamer, zeznania świadków, a także zabezpieczony telefon nie dawały absolutnie żadnych podstaw do twierdzenia, że nastolatek popełnił przestępstwo. A w takiej sytuacji nie było powodu, by umieszczać go w izbie dziecka. Sędzia Lech Naszkiewicz w wydanym postanowieniu podkreślił, że funkcjonariusze powinni ograniczyć się wyłącznie do rozpytania, a to mogli uczynić w miejscu zamieszkania.

Przewodniczący składu orzekającego zwrócił uwagę również na fakt, że decyzja o zatrzymaniu Emila powinna być podparta obawą zacierania śladów czy ucieczki sprawcy. Tymczasem od wytłuczenia szyby minęły niemal dwa tygodnie i ślady już dawno były, a przynajmniej powinny być zabezpieczone. Ponadto chłopak wciąż przebywał w domu i trudno było zakładać, że gdziekolwiek wyjedzie. Sąd zawiadomił o stwierdzonych nieprawidłowościach w postępowaniu funkcjonariuszy komendę wojewódzką i miejscową prokuraturę. Interwencję, po sygnale otrzymanym od rodziców podjął też Rzecznik Praw Dziecka.

Poprosiliśmy Marka Bogdana, komendanta policji w Sejnach aby wyjaśnił zachowanie funkcjonariuszy i odniósł się do stawianych im zarzutów. Odmówił zasłaniając się tym, że komendant wojewódzki prowadzi czynności wyjaśniające. Uchylił się też od odpowiedzi czy ustalono w końcu osobę, która wytłukła szyby w leśniczówce oraz zignorował pytanie ile warte były te zniszczone szyby.

– Postępowanie policjantów było żenujące – dodaje ojciec Emila. – W mojej ocenie złamali obowiązujące prawa oraz przekroczyli swoje uprawnienia i na pewno nie pozostawimy tego bez dalszych konsekwencji. Teraz najważniejsze jest zdrowie syna ale gdy je odzyska, będziemy od Skarbu Państwa domagać się zadośćuczynienia.

Czym jest długi COVID-19?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sondor
To nie od skarbu państwa żądać odszkodowania, to żądać od przełożonego tych policjantów. Fakt policjanci mogli być "nierozgarnięci" , ale jeszcze jest przełożony i to on za nich odpowiada.

Nie odpuszczaj Pan, "chamotę" trzeba zduszać w zarodku!!!
Dodaj ogłoszenie