Rada Miejska w Augustowie wystosowała apel do Lasów, by zaprzestały wyrębu sosen

Helena Wysocka
Helena Wysocka
Udostępnij:
O zaprzestanie wycinki ponad stuletnich sosen na terenie miasta zaapelowali do Lasów augustowscy radni. ”Piła, siekiera i kalkulator nie mogą niweczyć naszego naturalnego bogactwa, o które musimy się troszczyć... - czytamy w przyjętym kilka dni temu stanowisku

Adam Sieńko, opozycyjny radny i wieloletni, doświadczony leśnik uważa, że apel nie ma nic wspólnego z troską o drzewa.

– To akcja polityczna, która ma na celu odwrócenie uwagi od nieudolności w zarządzaniu miastem, a nie powstrzymanie wycinki – argumentuje rozmówca. – Moim zdaniem, zamiast atakować nadleśniczego, który działa zgodnie z przepisami należałoby dążyć do dialogu, szukać kompromisu. Przyjęte stanowisko z pewnością nie jest próbą rozwiązania problemu.

Z kolei Jarosław Krawczyk, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku przypomina, że prace prowadzone są zgodnie z planem urządzania lasu, który był konsultowany z władzami Augustowa. W pracach komisji uczestniczył m.in. obecny burmistrz, który wniósł do planu żadnych uwag.

– Postulaty aktualnie zgłaszane przez radę mogą być rozpatrywane podczas tworzenia nowego planu na lata 2025-2034 – dodaje rzecznik. – Proces ten rozpocznie się za około dwa lata.

W granicach administracyjnych miasta znajduje się około 2630 ha lasu. W dużej mierze są to sosny, które wytwarzając charakterystyczny mikroklimat „pomogły” w uzyskaniu statusu uzdrowiska. Niektóre z nich właśnie idą pod topór. Powstające na terenie miasta zręby zaniepokoiły koalicyjnych radnych, którzy „mając na względzie dobro przyszłych pokoleń” postanowili zareagować. W miniony czwartek, podczas posiedzenia rady miasta przyjęli stanowisko, w którym napisali, że rozumieją miejscowe wycinki służące inwestycjom, budowie dróg, domów, rozwojowi miasta czy przedsiębiorstw.

– Często są one niezbędne, a jednocześnie zawsze są rekompensowane. Czym innym jest jednak tworzenie zrębów zupełnych tylko po to, aby spieniężyć rosnące tam dziś ponad stuletnie sosny, tworząc wielohektarowe wyrwy w krajobrazie, a następnie uprawy, do których przez kilkadziesiąt lat obowiązuje całkowity zakaz wstępu. Dziś wycięte lasy wrócą do swej formy być może za ponad sto lat, a być może nigdy – argumentują koalicyjni radni.

Samorządowcy przypominają, że m.in. dla tych sosnowych lasów miasto odwiedzają setki tysięcy turystów i kuracjuszy uzdrowiska.

– Burmistrz z jednej strony proponuje wycinkę około 100 hektarów lasu pod budowę drogi tranzytowej czyli obwodnicy miasta, a z drugiej strony ubiera się w szaty obrońcy przyrody i wraz z grupą koalicjantów sprzeciwia się racjonalnej gospodarce prowadzonej przed nadleśnictwo – mówi radny Marcin Kleczkowski. – Uważam, że to szczyt hipokryzji.

Z kolei nadleśniczy Wojciech Szostak przypomina, że augustowskie lasy stanowią około dziesięciu procent wszystkich zarządzanych przez nadleśnictwo.
– Zaprzestanie prowadzenia prawidłowej gospodarki leśnej na tak znacznej powierzchni niosłoby ryzyko utraty trwałości lasu – argumentuje leśnik.
Stanowisko augustowskiej rady miasta trafi niebawem do Lasów Państwowych, a także ministra środowiska.

Czym jest długi COVID-19?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie