Polacy nie chcą już korzystać z kart kredytowych

Joanna Ćwiek-Świdecka
Karty kredytowe stają się coraz częściej dla banków kulą u nogi, bo Polacy z miesiąca na miesiąc mają coraz większe kłopoty z ich spłacaniem - wynika z raportu opracowanego przez firmę Open Finance.

Jak podaje Komisja Nadzoru Finansowego, 12 proc. zadłużenia na kartach kredytowych jest spłacane z opóźnieniem. A to oznacza dla banków poważne straty. - W związku z tym banki bardzo ostrożnie udzielają kredytów na kartach kredytowych. - mówi Mateusz Ostrowski, analityk Open Finance i jeden z autorów raportu. Efekt tego jest taki, że wartość zadłużenia na kartach spada od kilku miesięcy i na koniec marca wynosiła 14,7 mld zł. To o ponad 100 mln zł mniej niż na koniec ubiegłego roku.

Co więcej, karty kredytowe jako element oferty zostały odłożone na półkę. Od początku roku oferta kart kredytowych zmieniła się bardzo nieznacznie, podczas gdy na przykład na ryn_ku rachunków osobistych toczy się prawdziwa wojna.

- Porównaliśmy aktualną ofertę kart kredytowych ze styczniową - mówi Mateusz Ostrowski. - Zauważyliśmy, że zmiany w ofercie na korzyść klientów pojawiły się tylko w Allianz Banku - opowiada.

Bank ten wprowadził możliwość zamiany zadłużenia na karcie na tańszy kredyt ratalny. Podczas gdy oprocentowanie limitu w karcie wynosi 17,9 proc. dla transakcji bezgotówkowych i 19,9 proc. dla transakcji gotówkowych, to kredyt ratalny jest nieoprocentowany. Kosztem dla klienta jest 5-procentowa prowizja. Zadłużenie można rozłożyć a 3, 6, 9 lub 12 rat.

Natomiast w Banku Pekao zmieniły się zasady promocji dotyczącej zwolnienia z opłaty za kartę. W styczniu opłaty za kartę klient nie ponosił, jeśli do końca maja 2010 r. wykonał trzy transakcje. W ramach obowiązującej obecnie promocji "Jedna karta, wiele okazji" brak jest opłat za nową kartę w dwóch pierwszych latach ważności pod warunkiem dokonania dwóch transakcji do końca sierpnia 2010 r. Z kolei dla wszystkich transakcji zaksięgowanych w tym roku obowiązywać będzie promocyjne oprocentowanie wynoszące 14,99 proc. Standardowa stawka to 20 proc.

Z kolei w Eurobanku widać zaostrzenie polityki kredytowej. Maksymalny limit kredytu na standardowej karcie spadł z 5 do 3 tys. zł. W przypadku karty złotej limit został obniżony z 30 do 10 tys. zł, co - jak na kartę w kolorze szlachetnego kruszcu - jest bardzo niską kwotą.

Skoro karty kredytowe są coraz gorzej spłacane, warto, by klienci banków zastanowili się, co zrobić, by nie zawyżać tych statystyk, a tym samym nie narażać się na kłopoty finansowe. - Przede wszystkim pamiętajmy, by spłacać całość zadłużenia na karcie kredytowej.

Wtedy korzystamy z darmowego kredytu. Jeśli jednak nie uda się nam zmobilizować wystarczającej kwoty na spłatę karty, to spróbujmy chociaż zamienić ten kredyt na tańszy ratalny. Tym sposobem zminimalizujemy odsetki. To, co jednak jest najważniejsze, to dyscyplina w wydawaniu plastikowych pieniędzy. Jej brak grozi nam problemami ze spłatą karty, a co za tym idzie, zaciśnięciem się na szyi pętli zadłużenia.

Zdaniem analityków wiele problemów związanych z posiadaniem kart kredytowych bierze się stąd, że Polacy jeszcze nie do końca rozumieją mechanizm funkcjonowania plastikowych pieniędzy. W ubiegłym roku do KNF wpłynęło ponad 250 skarg od niezadowolonych klientów. Najczęściej wynikały one z niewystarczającej wiedzy klientów banków na temat kart kredytowych i były niczym nieuzasadnione.

Brak wiedzy oznacza też łatwość popadania w pułapkę nadmiernego zadłużenia w karcie kredytowej. Ona zaś sprawia, że ludzie na całym świecie reagują nawet tak radykalnie, że tną plastik nożyczkami i w ten sposób pozbywają się pokusy. Czy u nas także do tego dochodzi?

W ostatnim kwartale zeszłego roku w większości banków ubyło kart kredytowych. Analitycy Gold Finance sprawdzili, że ponad 10 proc. kart zniknęło w Pekao, BPH oraz Kredyt Banku, w AIG Banku 8 proc., w BNP Paribas Fortis 6 proc. Ubyło także właścicieli kart kredytowych Millennium, Citi Banku Handlowego, ING BSK i Raiffeisen Banku.

- Na 19 banków, w których zbieraliśmy dane, plastików ubyło w 10. A to oznacza, że od września do grudnia 2009 r. zniknęło grubo ponad 200 tys. kart - wylicza Halina Kochalska, analityk Gold Finance.

Współpraca: Beata Sypuła

Reszty nie trzeba, to koniec drobniaków w UE?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3