Maratończyk Piotr Kuryło jest już w Kownie i ma ogromne kłopoty [ZDJĘCIA}

hel
Najpierw zgubił jedno koło w igloo, a teraz okazuje się, że jest zbyt dużo śniegu i trudno ciągnąć "domek". - Koła grzęzną w śniegu, jest potwornie ciężko, w ciągu pół godziny robię kilometr - skarży się biegacz. - W takim tempie to do Nordkapp nie dotrę do maja.

1 stycznia Piotr Kuryło wyruszył z Placu Marii Konopnickiej w Suwałkach do Nordkapp. Zamierzał pokonać 2500 kilometrów w ciągu dwóch miesięcy. Maratończyk ciągnie igloo, które służyć mu jako miejsce do spania, a jednocześnie umożliwiło zabranie ubrań, czy produktów spożywczych. "Pojazd" waży około 150 kilogramów i są z nim problemy. Najpierw urwało się i utopiło w Niemnie koło. Usterkę udało się naprawić, ale okazuje się, że na Litwie jest dużo śniegu i grzęzną w nim koła. A to utrudnia bieg.

Suwałki. W niedzielę ulicami miasta przejdzie Orszak Trzech Króli

W najbliższych dniach Kuryło zdecyduje, czy igloo nie "przestawić" na koła od roweru.
Dodajmy, że Piotr Kuryło swoją wyprawą chce zwrócić uwagę na problem smogu. Biegacz pochodzi z podaugustowskiej wsi, ale obecnie mieszka w Krasnopolu.

Tu oglądasz: Koniec L4. Czas na e-zwolnienia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie