Ksiądz Lech Łuba: Gdy w pustym kościele staję przy ołtarzu, mam łzy w oczach

hel
W świętach wielkanocnych najważniejsze jest zmartwychwstanie Chrystusa, a nie ceremonie. Tegoroczna oprawa liturgiczna na pewno będzie skromniejsza ale to nie oznacza, że święta są mniej ważne – mówi ksiądz Lech Łuba, proboszcz parafii pw. św. Kazimierza Królewicza w Suwałkach

Ksiądz pracuje w Suwałkach od lat i zawsze był wyjątkowo aktywny. Ciągle coś organizował, tworzył, kontaktował się z mieszkańcami parafii. W świątyni było wielu wiernych, a od kilku tygodni wszystko jest inaczej. Proszę powiedzieć jakie to uczucie, gdy trzeba odprawić nabożeństwo w pustej świątyni, modlić się przy pustych ławkach?

To bolesne doświadczenie. Gdy staję przy ołtarzu mam łzy w oczach. A najtrudniejszy moment jest wtedy, gdy muszę wypraszać wiernych ze świątyni, ponieważ w środku jest już pięć osób, a zgodnie z najnowszymi zaleceniami więcej być ich nie może. Przestrzegam tych ograniczeń i gorąco zachęcam do tego swoich parafian. Pamiętajmy, że to nasz obowiązek aby stosować wydawane przez decydentów i służby sanitarne zalecenia, które mają jak najszybciej ograniczyć epidemię. Ich łamanie jest nie tylko lekkomyślnością, ale grzechem. Piąte przykazanie kościelne mówi: nie zabijaj, a do tego właśnie może prowadzić nieroztropne zachowanie. Nie ryzykujmy więc, nie narażajmy siebie i innych. Pamiętajmy, że wirus jest ślepy, atakuje nie tylko ludzi ubogich, czy grzesznych ale też tych ze świecznika i żyjących przykładnie, zgodnie z przykazaniami Bożymi.

Niewiele o tym się mówi, ale duchowny podobnie jak lekarz, policjant, czy ratownik medyczny pracuje na pierwszej linii frontu. To właśnie w kościele ludzie szukają pocieszenia, proszą o namaszczenie chorych czy pochówek. Stanowi to realne zagrożenie zakażenia się koronawirusem. Boi się ksiądz?

Rzeczywiście, mamy takie prośby i je realizujemy. Ale robimy wszystko aby podczas tych sakramentów, czy spotkań z wiernymi zachowywać zalecane środki ostrożności. Dezynfekujemy dłonie, staramy się przestrzegać zalecanych odległości. Wynika to nie tylko z troski o nasze zdrowie, ale też bezpieczeństwo wiernych, mieszkańców miasta czy ich gości.

Sakramenty to jedno, a duchowe wsparcie – drugie. Izolacja, nie raz utrata pracy, obawa o życie swoje czy najbliższych, a w końcu ogromna niepewność powodują, że niektórzy potrzebują pocieszenia. Psychiatrzy obawiają się, że niebawem może zalać nas fala samobójstw, ponieważ nie wszyscy wytrzymają tak ogromną presję. Proszę powiedzieć, czy często mieszkańcy naszego miasta telefonują do księdza i proszą słowa otuchy?

Telefonują, proszą o rozmowę i to bardzo często. Paniki na razie nie ma i mam nadzieję, że tak pozostanie, że nie będziemy poddawać się psychologii tłumu, bo ta jest bardzo niebezpieczna. W tych trudnych dla wszystkich, bez wyjątku, czasach zachęcam do głębszej refleksji. Podpowiadam, że zamiast wpadać w gniew czy rozpacz trzeba szukać odpowiedzi na pytanie, czy nie odeszliśmy za daleko od Boga, czy nie za bardzo pochłonęły nas sprawy doczesne. Zastanówmy się, czy i co możemy zmienić w swoim dotychczasowym życiu aby być bliżej rodziny i bliżej Chrystusa. Pamiętajmy, że czas izolacji też można wykorzystać z pożytkiem, ustawić hierarchie ważności, zastanowić się czy nie jesteśmy zbyt egoistyczni.

Proszę powiedzieć gdzie w obecnych czasach, w chwilach zwątpienia, najlepiej jest szukać pocieszenia. Gdzie je najszybciej znajdziemy - w Piśmie Świętym, a może w modlitwie?

Wszędzie. Pocieszenia należy szukać w rozmowach telefonicznych ze znajomymi czy krewnymi, w rodzinach, w modlitwach i w Bogu. Pamiętajcie, aby nie tracić nadziei bo ona jest najważniejsza. Zwłaszcza w tak trudnym czasie jaki obecnie przeżywamy.

Sądzi ksiądz, że to co teraz się dzieje to kara boska za nasze grzechy? Za to, że - jak wynika ze statystyki Kościoła - coraz mniej wiernych uczestniczy w nabożeństwach, że nie praktykujemy, że nie modlimy się?

Nie, pandemii absolutnie nie wolno postrzegać w kategoriach kary. Bóg nie jest tym, który się mści. Jest dobry, miłosierny i nasze słabości zawsze wybacza. Poza tym, nie zapominajmy o tym, że obecna sytuacja epidemiczna nie jest pierwszym tego typu doświadczeniem, które musimy przeżywać. Proszę prześledzić historię kraju, w przeszłości też były groźne choroby i zarazy, które doprowadziły do śmierci wielu osób. Z tym wirusem jest podobnie, różni się od innych chorób przede wszystkim tym, że nie ma jeszcze skutecznej szczepionki. Mamy więcej przekazów medialnych, większy dostęp do różnego rodzaju opinii czy analiz.

Post to okres pokuty, a okres Wielkiego Tygodnia i przypadające w tym tygodniu Triduum Paschalne to dla chrześcijan najważniejszy czas w roku. Jest to czas przygotowań do Wielkanocy, a więc także spowiedzi. Do tej pory mogliśmy przystąpić do sakramentu na przykład podczas rekolekcji, ale w tym roku takiej możliwości nie ma. Księża z polskich parafii proponują niespotykane do tej pory formy, np. spowiedź w samochodzie. Czy ksiądz pójdzie tym śladem, a może są też inne sposoby aby oczyścić się z grzechów i duchowo przygotować się do świąt?

Rzeczywiście, media informują o różnych praktykach duchownych. Miejsce spowiedzi nie jest najważniejsze, nie powinniśmy przywiązywać do niego zbyt dużej wagi. W tym sakramencie istotne jest, abyśmy mogli oczyścić się z grzechów. W naszej parafii proponujemy formę tradycyjną, zapraszamy wiernych do konfesjonałów, które są właściwie zabezpieczone przez ewentualnym zakażeniem. Przypomnę, że świątynia jest otwarta codziennie, nie tylko na czas nabożeństw. Ponadto możliwa jest też spowiedź poza kościołem, na przykład w czasie spaceru dookoła świątyni. Będziemy wówczas mogli zachować wymagany dystans i bezpiecznie rozmawiać. Przypomnę, że tego typu praktyki stosowaliśmy też wcześniej. Parafianie, którzy zgłaszali mi potrzebę spowiadali się poza konfesjonałem, właśnie w trakcie spaceru czy indywidualnego spotkania w salce katechetycznej mieli taką możliwość.

Spowiedź i przyjęcie komunii świętej w okresie Wielkanocy to obowiązek chrześcian. Jeśli tego nie dopełnią, popełniają grzech. Tymczasem obowiązuje nas zakaz wychodzenia z domu. Jak to pogodzić?

Uprzedzę kolejne pytanie: telefonicznie wyspowiadać się nie można. Przypomnę też, że w tym roku obowiązek spowiedzi został przedłużony do Trójcy Świętej. Mamy więc jeszcze dużo czasu i nie warto martwić się na zapas. Moim zdaniem kto zechce, na pewno znajdzie sposób aby spowiedź odbyć.

Niektórzy zastanawiają się, czy w związku z pandemią świąt wielkanocnych nie można byłoby przełożyć, aby obejść je z należytą godnością, ze wszystkimi znakami liturgicznymi. Co ksiądz sądzi o takim pomyśle?

Przełożyć można przyjęcie urodzinowe, czy spotkanie towarzyskie. Natomiast Wielkanocy nie da się przesuwać, ponieważ nie pozwala na to prawo kanoniczne. Pomysły być może biorą się stąd, że jest to święto “ruchome”, ustalane zgodnie z terminarzem liturgicznym w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Jednak nie zapominajmy, że jest to najważniejsze święto w Kościele, że z męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa wyrasta chrześcijaństwo. Nie zapominajmy, że jest to początek naszej wielkiej wiary. Nie widzę sensu przenoszenia świąt, po co mielibyśmy to robić? Jeszcze raz przypomnę, że pandemia nie zagraża zmartwychwstaniu Chrystusa. Utrudnia jedynie oprawę liturgiczną tego wielkiego i ważnego dla nas wydarzenia. Nie ma na przykład drogi krzyżowej, nie będziemy święcili pokarmów, nie będzie procesji rezurekcyjnej. Ale to są
symbole, nasze tradycje. Pokarmy możemy i powinniśmy poświęcić w swoich domach, w gronie rodzinnym. W rekolekcjach, czy nabożeństwie rezurekcyjnym możemy uczestniczyć online. Natomiast istota świąt wielkanocnych jest inna. Powinniśmy przeżywać radość zmartwychwstania i róbmy to razem z bliskimi, w gronie rodziny, a wówczas te święta mogą być też duchowo bardzo bogate i pożyteczne.

W obecnych czasach trudno jest śpiewać “Wesoły nam dziś dzień nastał...”, czy “Alleluja”. Wygląda to trochę tak jakbyśmy cieszyli się z tego co obecnie się dzieje... .

Radość ze zmartwychwstania jest religijną. W tym roku została zakłócona epidemią, ale tym bardziej powinniśmy ją wyakcentować.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że w niedzielę czy święta trzeba ładniej się ubrać i iść do kościoła. Pewnie dlatego nie wszyscy potrafią siedzieć w kapciach i modlić się przed telewizorem czy radiem. Niektórzy narzekają, że nie mogą się skupić, że brakuje im atmosfery jaka towarzyszy nabożeństwom w świątyniach. Proszę powiedzieć, jest na to jakaś rada?

Musimy dostosować się do nowych okoliczności. Należy pamiętać o tym, że odbiornik radiowy czy telewizyjny to tylko przekaźniki. Tak jak w kościele “łącznikiem” pomiędzy Bogiem a wiernymi jest ksiądz. Czy przychodząc do świątyni modlimy się do duchownego celebrującego nabożeństwo? Absolutnie nie, modlimy się do Chrystusa, któremu dziękujemy za łaski albo o nie prosimy. Uczestnicząc w nabożeństwie online należy ustawić się duchowo tak jak byśmy byli w świątyni i uczestniczyli we mszy świętej.

Jeśli w końcu nauczymy modlić się online, to czy po ustaniu pandemii kościoły znowu się zapełnią, czy dalej będą świeciły pustkami?

Myślę, że bardzo szybko zapełnią się, ponieważ poczujemy głód Chrystusa. Wierzący ludzie będą chcieli mieć realny, a nie wirtualny kontakt z eucharystią.

Czego ksiądz życzy naszym Czytelnikom na święta?

Życzę błogosławionych świąt aby bardziej niż do tej pory wniknęły w naszą duchowość. Aby uczyły dyscypliny duchowej i nie tylko. Proszę, korzystajcie z możliwości cyfrowych, kontaktujcie się z bliskimi gdziekolwiek są, rozmawiajcie z nimi. Nie bójcie się łez. Łączę się z wami duchowo, modlę się za was. Alleluja Jezus żyje. Niech nam towarzyszy w walce ze złem.

Dziękuję za rozmowę

30 stopniowe upały już w maju

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tak już niech pozostanie

Ja też bym miał łzy w oczach - gdybym za darmo stawał i nie widział optymistycznej przyszłości w najbliższym czasie w tym temacie .

Dodaj ogłoszenie