Jak formułować postanowienia noworoczne, aby nie zwariować?

Redakcja
Nieodłączną częścią obchodów nadejścia nowego roku jest, oprócz zabawy sylwestrowej, składanie sobie przyrzeczeń na nadchodzące miesiące. Jak formułować postanowienia, aby od nich nie zwariować?

Nieodłączną częścią obchodów nadejścia nowego roku jest, oprócz zabawy sylwestrowej, składanie sobie przyrzeczeń na nadchodzące miesiące. Mamy nadzieję, że coś się zmieni w naszym życiu. Chcemy być chudzi, wysportowani, oczytani, znać języki obce. Marzy nam się lepsza praca i poukładane życie uczuciowe. Na przełomie lat pojawia się w nas nieoczekiwanie nadzieja, że ten nowy może być lepszy, jeśli tylko się postaramy. Takie patrzenie skutkuje listą postanowień. Czasem długą, szczegółową i zupełnie nierealną, ale czasem treściwą i konkretną, która ma duże szanse na spełnienie.

Skąd bierze się magia tych kilku dni, kiedy chcemy zaczynać od początku? - Z jednej strony wypada robić postanowienia, bo wszyscy je robią. Jednak z drugiej strony, myślę że ludzie mają taką skrytą nadzieję, że może tym razem się uda. Może w tym roku naprawdę rzucę palenie. Chcieliby coś zmienić w życiu i wydaje im się, że początek nowego roku dodaje im motywacji i sił do realizacji - twierdzi Dagmara, studentka. - Ja nie robię postanowień na nowy rok. Jeśli chcę coś zmienić, mogę zacząć te zmiany każdego dnia - dodaje.

Składane co roku przyrzeczenia pozwalają nam zaobserwować, jak bardzo ludzie potrzebują zmian w swoim życiu. Przełomowy moment z 31 grudnia na 1 stycznia wydaje się być tylko dobrym pretekstem do refleksji nad tym, co było i marzeń o tym, co nadchodzi. - Zmiany są potrzebne, kształtują nasz charakter - mówi Bernadetta, studentka.

Jak wiemy, skuteczność składanych sobie noworocznych obietnic jest znikoma. Często wygórowane wymagania wobec siebie prowadzą jedynie do frustracji. Wtedy zapewne lepiej byłoby nie składać ich w ogóle. Jeśli jednak skupiamy się na jednej rzeczy, która jest realna do osiągnięcia, jest szansa, że za rok poczujemy satysfakcję, że coś się zmieniło. Pani Halina, emerytowana nauczycielka, każdego roku analizuje ten poprzedni. - Człowiek zastanawia się co było i co będzie, robi jakieś plany. Jeśli coś nie wyszło, to trudno, ale jeśli się udało, czuję satysfakcję. Cieszę się z dobrych rzeczy, a tych złych staram się nie pamiętać - mówi.

Inaczej na noworoczne postanowienia patrzy Bernadetta. - Już ich nie robię, bo kiedy tworzyłam taką listę, w końcu nie miało to sensu. Z reguły nie wykonywałam tych postanowień. Chyba głównie z powodu lenistwa i słabej woli. Teraz staram się zmieniać codziennie, po trochu - twierdzi.

Na stronie internetowej biomedical.pl psycholog kliniczny Alicja Misiewicz-Baranowska radzi "Warto stawiać przed sobą małe, krótkoterminowe cele, które realizowane małymi krokami składają się na całość, która może być znaczącą zmianą. Składanie postanowień noworocznych ma sens, jeśli pomaga nam i pozwala do czegoś dążyć. Jeżeli jednak jest to jedynie źródło frustracji, warto pomyśleć o tym, żeby rozstać się z taką formą wprowadzania zmian w życiu".

Postanowienia noworoczne nie są więc z góry skazane na niepowodzenie. Trzeba jedynie odpowiednio do nich podejść. Profesor Richard Wiseman, psycholog z Uniwersytetu w Hertfordshire (Wielka Brytania) uważa, że powinniśmy być precyzyjni przy podejmowaniu noworocznych postanowień. Dobrze jest przemyśleć, w jaki sposób zamierzamy zrealizować swoje plany i dokładnie określić kolejne kroki i czas ich realizacji. Poza tym cały czas powinniśmy skupiać się na celu, czyli na tym, jakie zmiany zajdą w naszym życiu i co dokładnie będą one oznaczać dla nas samych i dla otaczających nas ludzi, kiedy już osiągniemy swój cel.

Profesor Wiseman radzi również, aby nawet w momencie złamania postanowień, wracać do ich sumiennej realizacji i nie zniechęcać się chwilową porażką. Podkreśla również, że upublicznianie swoich postanowień zwiększa skuteczność ich realizacji zwłaszcza wtedy, gdy mówimy o nich znajomym osobom.

Jednak czas tuż przed nadejściem nowego roku wcale nie musi, i nie powinien, być tylko czasem konstruowania listy zmian lub życzeń na kolejny rok. Bez podsumowań i dobrego spojrzenia na siebie żadna lista nie zmienić nic w naszym życiu. Dlatego dobrą wydaje się rada dziennikarki i publicystki Małgorzaty Domagalik. "Zamiast więc po raz kolejny, bo właśnie nadchodzi nowy rok, antycypować fantasmagorie o tym, co też powinnaś zrobić, żeby wreszcie było ci lepiej, zostań bohaterką własnego losu. Naucz się cieszyć tym, co już masz. Nie bój się tego, co nadejdzie" - pisze. Co prawda rada skierowana jest do pań, ale również panowie z powodzeniem mogą odnaleźć w niej coś dla siebie.

Lockdown dobija przedsiębiorców

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie